Doktor Michał Bereta - wspomnienie

30 listopada 2008 roku odszedł od nas nagle Doktor Michal Bereta - inicjator oraz pierwszy opiekun naukowy Koła Studentów Biotechnologii Mygen

Ciężko jest pisać w czasie przeszłym o kimś, dla kogo życie na najwyższych obrotach było tak naturalne jak samo oddychanie. Doktor Michał zawsze się spieszył, zawsze miał coś do zrobienia, zawsze miał głowę pełną nowych pomysłów. Zawsze żył tu i teraz i cieszył się teraźniejszością.

Był naszym pierwszym przewodnikiem po świecie biologii molekularnej. Był pierwszym, który na studiach pozwolił nam własnoręcznie dokonywać „odkryć". Był tym, który pozwolił nam uwierzyć we własne siły i możliwości. Nauczył nas nie tylko podstawowych technik laboratoryjnych, ale rownież tego, jak powinien zachowywać się naukowiec – bycia dociekliwym i bronienia własnych teorii. Pamiętam, gdy raz podeszłam do Niego po jednym z mygenowych seminariów i poprosiłam o podanie mi pierwszego autora publikacji, którą wcześniej cytował, roześmiał się i odpowiedział „Wymyśliłem ten papier!". Gdy później poszukałam w PubMedzie, okazało się, że jednak ktoś takie dane opublikował, choć On o tym nie wiedział i kierował się tylko własną intuicją, która jest nieodzowną cechą prawdziwego odkrywcy. Zawsze stawiał czoła stereotypom i uczył nas niezależnego, twórczego myślenia. Często w dyskusjach odgrywał rolę „adwokata diabła" – wygłaszał kontrowersyjne teorie i opinie, w które niekoniecznie sam wierzył, po to tylko, aby wywołać naszą reakcje, aby zmusić nas do myślenia.

Był jednym z tych nielicznych wykładowców w dawnym IBMie, którzy nie wytwarzali bariery pomiędzy sobą a studentami. I może właśnie dzięki temu kumpelskiemu podejściu, tej energii, którą emanował w labie, był dla nas prawdziwym autorytetem. Właściwie ważniejszym było dla nas uslyszeć od Doktora Michała, że "jest się dobrym w te klocki" od najlepszych ocen w indeksie.

Uczył nas poprzez swój przykład i swoje doświadczenie. Lubił podejmować wyzwania i stawiać wyzwania innym. Zawsze myślał nieszablonowo, nie wahał się podważać autorytetów. Zawsze był sobą, zawsze i w każdej mierze był wolnym człowiekiem. Na zawsze pozostanie dla nas jednym z niewielu ludzi, których spotkanie odmieniło nasze losy.

I jeszcze na koniec chciałabym dodać kilka słów od Koła Mygen, które narodziło się z inicjatywy Doktora Michała. Obecni członkowie Koła Mygen poznali Doktora na tegorocznym jubileuszowym wyjeździe do Mszany Dolnej z okazji 10-lecia istnienia Koła i jak zawsze wywarł On na nich niezwykłe wrażenie swoją bezpośredniością i pasją. Studenci zaangażowani w działalność Mygenu obiecują dołożyć wszelkich starań, aby pamięć o Doktorze nie umarła oraz aby jego idee były wciąż żywe i realizowane przez kolejne pokolenia młodych biotechnologów wychowywanych przez UJ.


Napisane w imieniu studentów Biotechnologii UJ, w szczególności z roczników 2000 i 2001, w imieniu wszystkich studentów, którzy mieli zaszczyt pracować z Doktorem Michałem Beretą, oraz w imieniu wszystkich byłych i obecnych członków Koła Mygen.

zebrała Ilona Rafalska-Metcalf